jazda motocyklem zimą

Jazda motocyklem zimą – krótki poradnik

Jazda motocyklem zimą to, w przeciwieństwie do jazdy samochodem, wystawienie kierowcy na zewnętrzne warunki pogodowe. O ile w samochodzie, nawet bez nawiewu ciepłego powietrza, można wytrzymać dłuższą podróż, o tyle jazda motocyklem zimą w niskiej temperaturze wymaga poważniejszego rozważenia. Ponieważ jesteśmy aktualnie w samym środku zimy, zastanówmy się jak i czy w ogóle jeździć zimą.

Jak może nas zaskoczyć pogoda?

Choć zima kojarzy się głównie z białym zaśnieżonym krajobrazem i lekkim mrozem, obecnie próżno szukać na polskich drogach takiej pogody. Nierzadko zamiast śniegu mamy temperatury oscylujące w okolicach zera i opady deszczu lub deszczu ze śniegiem. Jak zatem jeździć w niskich temperaturach i przy złych warunkach pogodowych?

Pogoda często zmienia się w ciągu doby, szczególnie w miesiącach chłodnych. Wita nas słoneczny poranek, ale już koło południa deszcz się rozkręca i nie przestaje padać. Pamiętajmy o tym przekręcając kluczyk w stacyjce.

Nie dajmy się również zwieść rzekomemu ciepłemu klimatowi, jeżeli planujemy wyprawy w obce, nieznane nam miejsca. Studiujmy mapy i oceńmy nie tylko klimat, ale przede wszystkim charakterystykę terenu, po którym będziemy podróżować. David Hough w swojej książce Motocyklista doskonały opisuje przypadki kiedy, jadąc w rajdzie przez Kalifornię, doświadczył śniegu, lodu i minusowych temperatur!

Ocena sytuacji

Pierwsza zasada to rozważenie, czy w ogóle powinniśmy wsiadać na motocykl zimą. Oczywiście o ile na takie rozważania nie jest za późno, bo mróz i śnieg zastał nas w połowie jakiejś trasy.

Przygotowanie się do możliwej zmiany pogody jest punktem obowiązkowym, podobnie jak zabranie ze sobą kombinezonu przeciwdeszczowego. Nawet jeśli nie wyruszamy dalekie trasy, w miesiącach chłodnych (co w Polsce, stanowi już bez mała 2/3 roku) powinniśmy być przygotowani na zimno i wilgoć.

Co zrobić w sytuacji kiedy pogoda zaskakuje nas w środku trasy i nie mamy możliwości jej przerwać ani zawrócić? David Hough radzi: Zanim zdecydujesz się na dalszą jazdę przy pogarszającej się pogodzie, zjedź z drogi, wyłącz silnik i poświęć kilka minut na spokojną analizę sytuacji.

Ubiór

Spośród ubrań chroniących przed zimnem niezwykle ważne są te, które pomagają utrzymać ciepłotę w okolicach głowy i szyi. To przez te części ciała organizm najszybciej wychładza się w czasie jazdy. Załóż dodatkową kominiarkę, owiń szyję chustą. Ponieważ wnętrze pokrytego śniegiem wizjera w kasku bardzo szybko zachodzi mgłą, załóż dodatkową czapkę, bo pewnie będziesz musiał jechać z rozszczelnioną szybą.

W zależności od budowy motocykla – wysokości szyby, handbarów, osłon na nogi – tors, ręce i nogi zmarzną lub zamarzną. Jazda motocyklem zimą wymaga pamiętania o dodatkowej ciepłej odzieży – woź ją w kufrze przez całą zimę i jesień, bo nie znasz dnia, ani godziny, kiedy dodatkowa para skarpet i kalesonów może uratować ci tyłek. W ekstremalnych sytuacjach – mróz i śnieg w środku trasy – zatrzymaj się i włóż na siebie wszystko, co tylko się zmieści pod ciuchy motocyklowe – bluzy, skarpety, kalesony – cokolwiek masz w kufrze. Nawet brudne skarpety lub gazety wepchane do butów mogą uchronić cię przed odmrożeniami.

Na wierzch włóż kombinezon przeciwdeszczowy – ochroni cię przed wiatrem, deszczem i zimnem i będzie dodatkową ochroną w razie w razie wywrotki.
Zgrabiałe ręce możesz ogrzać dzięki włożeniu dodatkowej pary bawełnianych rękawic oraz naciągnięciu na wierz rękawic gumowych.

Nie zapomnij wpiąć podpinek i zamknąc wywietrzników w spodniach i kurtce!

Amatorzy zimowych przejażdżek mogą również pomyśleć o grzanych manetkach i podgrzewanej odzieży motocyklowej. Wydatek niemały, ale komfort wielki.

Postoje

Jeżeli planujesz dłuższą wyprawę, obowiązkowym punktem jest zaplanowanie punktów postoju, w których, szczególnie w razie złej pogody, będziesz mógł się ogrzać i przemyśleć dalsze kroki.

W czasie postoju, jeśli jest taka możliwość, najlepiej spożywać ciepłe, sycące i płynne posiłki. Zdecydowanie unikaj używek – kawy i alkoholu. Postój powinien być na tyle długi, aby twoje ciało odzyskało prawidłową temperaturę, czyli abyś poczuł, że jest ci ciepło.

W ekstremalnych sytuacjach – gdy czujesz, że tracisz z zimna jasność myślenia albo śnieg lub deszcz zagrażają bezpiecznej jeździe, zatrzymaj się na w miarę osłoniętym od wiatru terenie i skorzystaj z porad Davida Hougha: ogrzej się od silnika, schowaj się za motocyklem, poruszaj się trochę, by krew znów zaczęła krążyć, na stacji ogrzej ręce suszarką do rąk.

Pomoc

W razie skrajnych wypadków najrozsądniejszą opcją jest poprosić o pomoc innych kierowców lub wezwać pomoc przez telefon lub CB radio.

Fizyka jazdy w niskich temperaturach

Deszcz i wiatr wpływa przede wszystkim na odczuwalną temperaturę oraz na przyczepność motocykla. Stosunkowo niedługa, 10 minutowa jazda przy średnich opadach, drastycznie wychładza organizm. Im większy deszcz i im niższa temperatura tym szybciej nasz stan się pogorszy.

O ile jednorazowe wystawienie się na niskie temperatury bez właściwego przygotowania nie będzie tragedią, to należy podkreślić, że częste wychładzanie organizmu może doprowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych.

W czasie jazdy z prędkością ok. 60 km na godzinę w temperaturze otoczenia w granicach 0˚C odczuwalna temperatura wynosi -9˚C. Deszcz czy śnieg jeszcze bardziej ją obniżają. Jak zatem widać, łatwo wprowadzić organizm w stan hipotermii.

Fizjologia wychłodzenia organizmu

Organizm ludzki ma za zadanie utrzymanie homeostazy, między innymi przez utrzymanie temperatury ciała. Oznacza to, że jeśli temperatura otoczenia spada poniżej poziomu pozwalającego na utrzymanie prawidłowej temperatury ciała, nasz organizm zaczyna wybierać, które narządy chronić przed zimnem, a które przeznaczyć na straty – stara się utrzymać temperaturę narządów wewnętrznych kosztem peryferyjnych części ciała, czyli kończyn, skóry. Temperatura ciała w równowadze to ok 36,6-37˚C. Organizm może obniżyć ją do ok. 34˚C, co wpłynie m. in. na spowolnienie procesów metabolicznych prowadzące do odczucia zmęczenia i osłabienia, zimna i dezorientacji. Te objawy powinny sprawić, że zapali się nam przysłowiowa czerwona lampka i zjedziemy z trasy, aby mieć szansę sobie pomóc. Spadek temperatury ciała poniżej 34˚C jest niebezpieczny ponieważ prowadzi do zmniejszonego dopływu tlenu do mózgu wskutek ograniczenia dopływu krwi do głowy, która jest również częścią peryferyjną ciała. Obniżenie temperatury ciała poniżej 32˚C dyskwalifikuje nas jako kierowców. Objawia się zaburzeniami świadomości, sztywnością mięśni, brakiem wrażliwości na bodźce i bólem wywołanym zimnem.

Jeżeli nie masz możliwości schronienia się w ciepłym miejscu, spróbuj jak najbardziej zaizolować swój strój przed zimnem, wszelkimi dostępnymi ci materiałami, ogrzej się, nawet od silnika maszyny i zmniejsz prędkość w drodze do celu.

Techniki jazdy w zimie

Mokra nawierzchnia, śnieg, lód, porywy wiatru – to nie są sprzymierzeńcy motocyklisty. W takich warunkach bardzo łatwo stracić panowanie nad maszyną, nawet przy dużym doświadczeniu. Jazda motocyklem zimą wymaga stosowania odpowiednich technik.

Odpowiednia prędkość na zimowe przejażdżki to taka, która pozwala na utrzymanie kół maszyny prostopadle do jezdni. Oznacza to konieczność zwolnienia na prostej i zdecydowanego zwolnienia na zakrętach. Aby zachować maksymalną przyczepność nie wykonuj gwałtownych ruchów kierownicą, nie hamuj ostro, nie gazuj.

Zmniejsz prędkość i pokonuj zakręty po jak największym łuku, przy niewielkim pochyleniu motocykla. Jeśli zakręt nie jest wyprofilowany, zbyt duża prędkość wyrzuci cię z drogi. Równie złym pomysłem jest zbyt wolne wchodzenie w wyprofilowany zakręt – może się to kończyć zjazdem maszyny do środka łuku. Stań na podnóżkach – pozwoli ci to na kontrolowanie prostopadłego ułożenia kół względem nawierzchni – motocykl nie upadnie, tylko poślizgnie się w poziomie.

Wreszcie, zjazd ze wzniesienia wymaga zredukowania biegu i przyhamowania oraz utrzymania prędkości. W razie poślizgu należy zwolnić hamulce i pozwolić motocyklowi jechać.

Wykorzystaj zalety jednośladu – wybieraj drogę pomiędzy śladami pozostawionymi przez auta (te są śliskie) lub jedź poboczem. A w ekstremalnych sytuacjach zmniejsz ciśnienie w kołach, np. z 2,4 do 1,7 atmosfery i zyskaj nieco przyczepności, której tak bardzo potrzebujesz.

Gdy przygoda ze złą pogodą się kończy i widzisz wychodzące zza chmur słońce, pamiętaj, że nawierzchnia na mostach, estakadach oraz poza obszarem zabudowanym pokrywa się lodem szybciej i rozmarza później. Nie daj się zaskoczyć!

I na koniec – jazda motocyklem zimą, to przygodna dla odważnych! Pamiętaj, że zawsze możesz się zatrzymać i poprosić o pomoc. To lepsze niż hipotermia, odmrożenia i gleba.

Powiązane wpisy:

Wiosenny rozruch w Kulikowisku

httsp://bukrower.pl/blog/zakret-zacznij-od-punktu-wejscia/

5 thoughts on “Jazda motocyklem zimą – krótki poradnik”

  1. kaskimotocyklowe

    Masz rację, zimy w Polsce są coraz bardziej łagodne, ale mimo to wielu motocyklistów rezygnuje z jazdy zimą. Może to i dobrze? Dzięki temu ci, którzy naprawdę chcą jeździć, są nieliczni i dobrze się zastanowią i przeanalizują sytuację, co na pewno bardzo poprawi ich bezpieczeństwo.

  2. Większość osób rezygnuje z jazdy zimą ze względu na utrudnione warunki drogowe i niskie temperatury. Nic w tym dziwnego, jazda ma być przede wszystkim przyjemnością, a nie walką ze śniegiem i śliską nawierzchnią. Mimo to znajdują się tacy pasjonaci, którym pogoda niestraszna. Fajnie, że pamiętacie, żeby do tematu podchodzić z głową i odpowiednio się zabezpieczyć. Bezpieczeństwo jest najważniejsze.

  3. Zimą na motocyklu trzeba uważać dwa razy bardziej, niż latem. Trzeba się liczyć z tym, że w każdej chwili temperatura może spać poniżej 0, lub może nas złapać mały przymrozek. A wtedy może nie być przyjemnie.

  4. Motocyklem w zime

    Konkretny poradnik, autor specjalistycznie podszedł do tematu. Nie znałem porady Pana Davida Hough: Zanim zdecydujesz się na dalszą jazdę przy pogarszającej się pogodzie, zjedź z drogi, wyłącz silnik i poświęć kilka minut na spokojną analizę sytuacji. Brzmi ona całkiem mądrze, jest warta zapamiętania ! Jako początkowy motocyklista zawsze chciałem szybciej pokonać trasę, jeżeli pogoda się psuła. Teraz wiem, że to nie zbyt mądre.

Zostaw komentarz

Przewiń do góry