Orlice wylądowały

Orlice wylądowały

Kolejna wyprawa motocyklowa w Himalaje z cyklu "Tylko dla Orlic" dobiegła końca. Dziewczyny po raz kolejny udowodniły, że nie ma rzeczy niemożliwych, a frazę "nie da się" trzeba wygnać z głów raz na zawsze. 


Pierwsza kobieca wyprawa motocyklowa w Himalaje „Tylko dla Orlic” dobiegła końca. Dziewczyny sprawdziły się świetnie w wymagających, wysokogórskich warunkach. Przez miesiąc, na klasycznych motocyklach Royal Enfield przejechały po himalajskich bezdrożach ponad 3000 km. W Ladakhu pokonały trzy najwyższe dopuszczone do ruchu kołowego przełęcze świata. W Dolinie Nubry zmierzyły się z pustynnymi wydmami na nie lada wysokości 3500 m npm. W Spiti i Lahaul musiały przejechać przez liczne strumienie przelewające się przez położne na półkach skalnych drogi. Kilka razy utknęły na trasie przez osuwiska ziemi i błota. Z uśmiechem na ustach, bez marudzenia, pomagając sobie nawzajem, pokonywały każdą przeszkodę, czym wprawiały w osłupienie innych motocyklistów. Udało im się zawieźć książki i przybory szkolne dzieciom, do których pomoc nigdy nie dociera: jest po prostu za daleko. Orlice, walcząc z własnymi słabościami, przeżyły wyprawę życia. Żadnej z nich nie było łatwo, ale idealnie sprawdziły się jako „team”. A co najważniejsze cała wyprawa przebiegła w fantastycznej atmosferze. Wbrew obiegowym opiniom, przez miesiąc nie pokłóciły się ani razu! Wspomnienia z wyprawy można śledzić na fanpage'u Tylko dla Orlic na Facebooku oraz stronie tylkodlaorlic.pl Cały czas trwa również orlicowa akcja charytatywna na rzecz fundacji Ewy Błaszczyk „Akogo” i kliniki „Budzik”. Każdy może dorzucić swoją cegiełkę: http://bit.ly/OrlicedlaAkogo.

Fot.: Advfactory.com